Marek Freiwald z Rydułtów ma dziecięce porażenie mózgowe — od urodzenia prawa strona ciała jest u niego silniejsza. Już jako dziesięciolatek siłował się z rówieśnikami i rodziną, ale profesjonalną przygodę z armwrestlingiem zaczął dopiero w styczniu, gdy dostrzeżono jego potencjał.
Po zaledwie czterech miesiącach treningów — dwa, trzy razy w tygodniu na macie i trzy, cztery razy na siłowni — szesnastolatek wygrał kategorię junior U18 do 63 kg na mistrzostwach Polski w Cieszynie, pokonując starszych od siebie, pełnosprawnych rywali. Zakwalifikował się na mistrzostwa Europy w fińskim Laukaa oraz na mistrzostwa świata.
Postanowiłem spróbować i zapisałem się do klubu. Nadszedł sprawdzian na mistrzostwach Polski, gdzie nieoczekiwanie wygrałem swoją kategorię.
Na medal dla Polski na mistrzostwach Europy Marek zbierał środki samodzielnie — nie został objęty przygotowaniami centralnymi.