Paweł Malicki mimo dziecięcego porażenia mózgowego od najmłodszych lat przejawiał niezwykły hart ducha. Jako 13-latek niespodziewanie pokonał w siłowaniu na rękę własnego ojca, a z dużo większymi, pełnosprawnymi rywalami mierzy się do dziś — z sukcesami.
Jego rodzice od początku walczyli o jego sprawność; ojciec poszedł nawet na studia z fizjoterapii, by realnie pomóc synowi. Paweł przeszedł sześć operacji, po każdej miesiącami funkcjonując w gipsie. Mimo to regularne treningi sprawiły, że sprawdziany na wuefie kończył szóstkami, a plank potrafi utrzymać sześć minut.
Już po czterech miesiącach treningów zdobył na mistrzostwach Polski cztery medale (dwa złote i dwa srebrne), a pierwszy rok startów zakończył trzema złotymi medalami mistrzostw świata.
Jeśli ktoś inny jest w stanie to zrobić, to ja też.